2020 – moje podsumowanie

To był dziwny rok. To nie był łatwy rok. I jak każdy minął bardzo szybko. Funkcjonujemy od marca w zupełnie innej rzeczywistości. Pandemia pokrzyżowała wiele planów. Codzienności zaczął towarzyszyć strach o siebie, bliskich, pracę itp. Ten rok pokazał, że nie na wszystko mamy wpływ i nie nad wszystkim mamy kontrolę.

Naucz się grać kartami, które masz. To zdanie powtarzałam sobie w 2020 roku wiele razy.

Robiąc wczoraj podsumowanie na Instagramie uświadomiłam sobie, że w tym roku wydarzyło się wiele dobrych rzeczy. Jestem za nie wdzięczna. I tak w podsumowaniu tego roku wolę skupić się na tym, co było dobre.

Prawo jazdy

Na wszystko musi przyjść w życiu właściwy moment. Przekonałam się, że wiele zależy od naszej głowy, nastawienia. Na początku września projekt prawo jazdy mogłam uznać za zakończony. Egzamin teoretyczny zdany na 100%. Egzamin praktyczny zdany za pierwszym razem. Są momenty, że nadal nie mogę w to uwierzyć. Udało się! Jeżdżę i to najważniejsze.

Akademia korekty tekstu

Udział w AKT był najlepszą decyzją, jaką w tym roku podjęłam. Zaczęłam na początku roku. Pandemia trochę pokrzyżowała mi plany. Zawodowe obowiązki przytłoczyły, więc w pełni na udziale w AKT mogłam skupić się dopiero na jesieni. Nie było łatwo, ale było warto!Przede mną jeszcze sporo nauki, ale zamierzam wykorzystywać wiedzę w praktyce i ćwiczyć, ile się da. Jeśli ktoś z Was myśli o kursie korekty, to polecam Akademię korekty tekstu Ewy Popielarz. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie.

Urlop

Już w grudniu mieliśmy tak naprawdę zaplanowane, gdzie chcemy pojechać. Kiedy wybuchła pandemia, bałam się, że się nie uda. A jednak… Udało się! W czerwcu spędziliśmy weekend w Siedlisku Sobibór. Cisza, spokój, natura i pyszne jedzenie. Tego nam było trzeba, żeby złapać oddech i naładować akumulatory.

We wrześniu udało nam się pojechać nad morze. Tym razem zatrzymaliśmy się w Gdańsku. Było cudownie! Spacery, szum morza. Uwielbiam! Nad morzem odpoczywam i ładuję akumulatory. Mam nadzieję, że w 2021 także uda mi się nad morze pojechać. W końcu #projektżyćko trzeba realizować. 😉

Książki

W tym roku czytałam falami. Były okresy, że nie czytałam. Były i takie, gdzie czytałam książkę za książką. Gdybym miała jednak podać jeden tytuł, który jest taką moją perełką, to zdecydowanie wybieram Chłopiec, kret, lis i koń” Charlie Mackesy.

Filmy i seriale

Nie jestem w stanie zliczyć, ile ich obejrzalam. Na pewno dużo. 🙂 Moje top 3 to:
1. Facet na święta
2. Gambit królowej
3. Dash i Lily

TEN telefon

Nadal na niego czekamy. Cierpliwie i ze spokojem. Na wszystko w życiu przychodzi właściwy czas. I tego się trzymamy.

Kampanie społeczne

W tym roku na blogu pojawiły się dwa wpisy:
Staram się być dla siebie dobra w ramach #RÓWNOWAŻĘ
To było prawie cztery lata temu w ramach #CELEBRUJEMYMIŁOŚĆ

Mimo wszystko to był dla mnie dobry rok.

Niech kolejny będzie lepszy od minionego.
Niech będzie spokojny i zdrowy.
Tego Wam i sobie życzę.