Kalejdoskop

Sielski weekend w Siedlisku Sobibór

Czekałam na ten weekend jak na zbawienie. Po całym szaleństwie związanych z koronawirusem, intensywnych miesiącach w pracy potrzebowałam spokoju i ciszy. Trzeba było naładować akumulatory. Idealnym miejsce do tego było Siedlisko Sobibór.

Po raz pierwszy o Siedlisku Sobibór usłyszałam, oglądając program Doroty Szelągowskiej Tu jest pięknie. To miejsce zauroczyło mnie tak bardzo, że wiedziałam, że koniecznie muszę tam pojechać.

Siedlisko Sobibór zlokalizowane jest na wschodzie Polski, tuż przy granicy z Ukrainą w zacisznej wsi Sobibór (gmina Włodawa). Na terenie siedliska znajduje się bocianie gniazdo. Klekotanie boćków będzie mi się z tym miejscem na pewno kojarzyć.

Połączenie tradycji z nowoczesnością to znak szczególny siedliska. W odrestaurowanych domach, stajence, stodole lub domkach w gałęziach drzew można zapomnieć o hałasie i codziennym pędzie.

Jeśli dodamy do tego piękne okoliczności przyrody i siedliskowe pyszności (posiłki przygotowywane są z produktów pochodzących od lokalnych dostawców oraz z siedliskowego ogródka) takie jak chleb na zakwasie, bułeczki, słodkie wypieki, konfitury – to mamy idealny zestaw do tego, by odpocząć w pełni.

My nocowaliśmy w studio Groszki w Stajence. To kolorowe miejsce idealne dla dwóch osób. Na dole mamy kącik do odpoczynku, aneks kuchenny i łazienkę a na antresoli sypialnię. Jednym słowem wszystko, co potrzebne na weekend.

Na leżakach i kocu spędziliśmy długie godziny. W takim otoczeniu z przyjemnością można było sobie poczytać albo poleżeć sobie i po prostu popatrzeć w niebo. 🙂

Jeśli szukacie miejsca, gdzie można naładować akumulatory i odpocząć od miejskiego hałasu – polecam Wam Siedlisko Sobibór. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.