Adopcja - nasza droga

Czekamy na TEN telefon

Od naszej pierwszej wizyty w OA minęły w lutym dwa lata. A dokładnie rok temu byliśmy na półmetku szkolenia dla kandydatów na rodziców adopcyjnych.

Kiedy patrzę w kalendarz i widzę ile miesięcy minęło od naszych wizyt w OA, trudno w to uwierzyć. Emocje, które nam wtedy towarzyszyły nadal są żywe. Choć w sumie teraz jest w nas więcej spokoju.

Jeśli chcecie przeczytać, jak wyglądała nasza droga od pierwszego telefonu do OA, aż do zakończenia szkolenia zajrzyjcie tu:

Po zakończeniu szkolenia w czerwcu potrzebowaliśmy odpoczynku. Cieszyliśmy się, że tych kilka etapów procedury mamy za sobą i daliśmy sobie czas na zajęcie się innymi sprawami.

We wrześniu pojechaliśmy na wyczekiwany urlop do Muszyny. Nadal z przyjemnością powracam myślami do tamtych dni. Chciałabym do tego miejsca jeszcze kiedyś powrócić.

Potem zajęliśmy się małymi zmianami w domu. Pomalowaliśmy pokój, zmieniliśmy lampę, dywan. Takie „grubsze” rzeczy mamy z głowy. Nie zmienialiśmy jednak mebli i nie mamy tego w planach w najbliższym czasie. Trudno bowiem powiedzieć, co faktycznie będzie odpowiednie w pokoju Szkraba. Będziemy o tym myśleć, jak zadzwoni telefon. 🙂 Nie robiliśmy także żadnych zakupów dla dziecka (no może poza książeczkami, które co jakiś czas zapełniają biblioteczkę, ale to moja słabość). Od innych zakupów się wstrzymujemy, bo w małym mieszkaniu nie ma sensu magazynować rzeczy, z których się nie korzysta i nie wiadomo, kiedy będzie można skorzystać.

Przeglądam nadal różne blogi i strony z informacjami/inspiracjami dla rodziców. Czytam co jakiś czas książki skierowane do rodziców właśnie.

To, co się nie zmienia to także nasze rozmowy na różne tematy związane z wychowywaniem dziecka. Te rozmowy są bardzo spontaniczne. Często inspiracją jest jakiś artykuł, wiadomość itp. Zastanawiamy się, jak my byśmy postąpili. Rozmawiamy o tym, jak chcielibyśmy postąpić. Te rozmowy naprawdę bardzo dużo nam dają.

Z jednej strony chcielibyśmy, żeby TEN telefon już zadzwonił. Z drugiej strony wiemy, że musimy cierpliwie czekać, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Cieszymy się, że pandemia nie przerwała naszego szkolenia, spotkań w OA. Myślę, że gdyby tak się stało, to byłoby nam teraz dużo trudniej.

Cieszymy się, że zdecydowaliśmy się te dwa lata temu udać do OA i złożyć dokumenty. Kolejny raz widzę, że jeśli czegoś się chce, to trzeba po prostu zacząć działać. Czas minął. Mogliśmy się nadal zastanawiać, czy chcemy i denerwować. Zrobiliśmy pierwszy krok i reszta potoczyła się już sama.

Teraz pozostaje czekać na TEN telefon. Powtarzamy sobie, że zadzwoni wtedy, kiedy to będzie TEN moment. Podobnie jak inne rzeczy w naszym życiu, wszystko dzieje się wtedy, kiedy ma się wydarzyć.

Żyjemy sobie razem. Czekamy cierpliwie, bo wiemy, że na TEN telefon warto czekać.