testy-psychologiczne-i-spotkania-w-osrodku-adopcyjnym
Kalejdoskop

Testy psychologiczne i spotkania w Ośrodku Adopcyjnym

Od złożenia przez nas dokumentów w Ośrodku Adopcyjnym, w lutym 2018 roku do momentu rozpoczęcia spotkań indywidualnych minęło ponad pół roku. Byliśmy jednak na to przygotowani. Mąż, kiedy zawiózł nasze dokumenty, usłyszał, że musimy uzbroić się w cierpliwość. I tak też zrobiliśmy. Cierpliwie czekaliśmy na telefon z OA. Nie mogę powiedzieć, że czas nam się dłużył. Co to, to nie. Dni mijały nam bardzo szybko, bo byliśmy zajęci po prostu życiem. 😉

We wrześniu pojechaliśmy na wyczekiwany urlop. Zakopane, Kraków, Katowice, Wrocław. Do tego wschód słońca nad morzem. Było cudnie i już nie mogę doczekać się tegorocznej powtórki. Po powrocie z urlopu zaczęłam się powoli zastanawiać nad tym, kiedy zadzwonią do nas z OA. I gdzieś podświadomie czułam chyba, że niedługo to nastąpi. To takie dziwne uczucie, kiedy codziennie patrzysz na ekran telefonu i w godzinach pracy ośrodka, nosisz go ciągle przy sobie.

Telefon zadzwonił jeszcze we wrześniu. Byłam w pracy. Widząc na wyświetlaczu numer z kierunkowym mojego miasta, pomyślałam – to chyba to. I dokładnie tak było. Usłyszałam głos Pani Psycholog, która zapytała, czy sytuacja u nas się nie zmieniła, i czy nadal chcemy adoptować dziecko. Chyba trzy razy zapewniłam Panią, że sytuacja u nas się nie zmieniła i tak nadal chcemy, bardzo chcemy. Ustaliłyśmy więc datę i pozostało czekać do października.

Pierwsze spotkanie z psychologiem i pedagogiem

3 października stawiliśmy się punktualnie o 9 w OA. Byliśmy trochę zestresowani i niepewni tego, jak będzie wyglądało takie spotkanie. Na początku poznaliśmy Panią Psycholog i Panią Pedagog, które miały być w naszym “zespole”. To z nimi mieliśmy się od tej pory spotykać.

Jako pierwsze – ankieta. Tę akurat mogliśmy wypełniać będąc razem w jednym pokoju. Kolejne już (na kolejnych spotkaniach) wypełnialiśmy siedząc oddzielnie. Przyznaję, że nie była to łatwa ankieta. Na niektóre pytania trudno było odpowiedzieć, ubrać w słowa to, co się czuje.

Pojawiły się tam pytania np. takie jak:

  • dlaczego chcesz adoptować dziecko,
  • jakie masz oczekiwania (wiek, płeć, rodzeństwo itp.),
  • czego się obawiasz (tu chodziło o kwestie rodziców biologicznych – alkohol, narkotyki, niepełnosprawność, choroby psychiczne itp.),
  • jakie wartości chcesz przekazać dziecku,
  • jakie nagrody/kary chciałbyś stosować.

Ankieta wymagała skupienia i stanowiła wstęp do dalszej rozmowy. Każda z naszych odpowiedzi była omawiana potem z Paniami. Plusem więc było to, że mogliśmy wyjaśnić to, co napisaliśmy, bo czasem jednak łatwiej mówić niż pisać.

Drugie spotkanie

24 października zgłosiliśmy się na drugie spotkanie. Tym razem także zaczęło się ono od wypełnienia testu. Następnie odbyła się rozmowa, podczas której opowiadaliśmy o tym, jak się poznaliśmy, jak wygląda nasz związek, nasza codzienność.

To było naprawdę miłe spotkanie, dzięki któremu mogliśmy sobie przypomnieć, co wydarzyło się w ciągu tych 12 lat bycia razem. Nie zabrakło także wzruszeń. Bardzo fajne było to, że w trakcie tej rozmowy cały czas byliśmy razem.

Trzecie spotkanie

23 listopada odbyło się nasze kolejne spotkanie w OA. Tym razem wypełnialiśmy tylko testy m.in. test niedokończonych zdań.

Czwarte  i piąte spotkanie

11 grudnia mieliśmy kolejne spotkanie, na którym opowiadałam o swoim dzieciństwie i rodzinie, a 19 grudnia na spotkaniu dokładnie to samo robił mój Mąż. Oboje na spotkaniach pokazywaliśmy swoje zdjęcia z okresu dzieciństwa.

Szóste spotkanie

18 stycznia mieliśmy ostatnie krótkie spotkanie w OA. Wypełniliśmy ostatni test i złożyliśmy podpisy pod wypełnionym wywiadem adopcyjnym. Uzyskaliśmy także informację, że zostaliśmy zakwalifikowani na kurs dla kandydatów adopcyjnych. I od tego momentu pozostało czekać na oficjalne zaproszenie.

Między spotkaniami mieliśmy jeszcze wizytę Pani Psycholog w domu, ale o tym następnym razem. 🙂

Chciałabym także zaznaczyć, że w każdym OA liczba spotkań może się różnić, podobnie zresztą jak omawiane tematy. Wiem, że w niektórych Ośrodkach Adopcyjnych spotkań jest mniej, albo rozmowy odbywa się oddzielnie, tzn. najpierw mąż, potem żona. Czasem wszystkie testy wypełnia się w trakcie jednego spotkania. Warto więc zorientować się jak wygląda to w miejscu, gdzie chcielibyście składać dokumenty. Nie ma co sugerować się do końca tym, jak wyglądało to u kogoś innego (zwłaszcza jeśli był to inny ośrodek).

Ja spotkania wspominam miło (poza jedną nieprzyjemną sytuacją, ale wtedy wszyscy mieliśmy chyba gorszy dzień). Cały czas powtarzano nam, że chcą nas poznać, a nie oceniać. Mogliśmy zapytać o wszystko, co nas interesowało i nurtowało. Z każdym kolejnym spotkaniem otwieraliśmy się także bardziej przed Paniami. To był naprawdę ciekawy i potrzebny czas.