ten-pierwszy-krok-ten-pierwszy-telefon
Kalejdoskop

Ten pierwszy krok. Ten pierwszy telefon

W swoim życiu wykonałam wiele telefonów. Jeszcze więcej odebrałam. Jednak do tego jednego telefonu przygotowywałam się długo. Dziś po ponad roku czuję, że mogę na ten dzień spojrzeć z dystansem. Choć zdaje się jakby to było wczoraj, to od tego pierwszego ważnego kroku minął już ponad rok.

Jesień 2017. Coraz częściej zaczynamy rozmawiać o wejściu na nową drogę. Mija już kilka dobrych miesięcy, od kiedy postanowiliśmy zakończyć leczenie. Teraz nadeszła pora, żeby zdecydować, co dalej.

Adopcja. To słowo nie było nam obce. Przez wiele lat wypowiadaliśmy je wielokrotnie. Oswajaliśmy się z nim, każde na swój sposób i w swoim tempie. Decyzja o wejściu na nową drogę nie była pochopna. Była poprzedzona wieloma rozmowami. W naszych głowach pojawiało się wiele pytań i obaw. Zresztą nadal są.

Pamiętam, że późną jesienią 2017 roku wyznaczyłam sobie taką granicę – 30 urodziny. Dlaczego akurat tak? Sama nie wiem. Mogliśmy przecież zacząć i wcześniej, ale i dużo później. Padła jednak data i postanowiłam się jej trzymać. Jednak to wcale nie było tak, że punktualnie dzień po urodzinach dzwoniłam już do ośrodka. O nie nie. Zbierałam się do tego kroku jeszcze kilka tygodni.

Ten pierwszy krok. Ten pierwszy telefon

W końcu jednak nadszedł ten dzień, w którym zaopatrzona w kartkę z numerem telefonu, długopis, wykręciłam numer ośrodka. Serce mi łomotało. Stresowałam się. I choć po czasie można pomyśleć: czym tu się stresować, to ja wiedziałam, że to ten pierwszy krok, ten pierwszy telefon, od którego wszystko się zacznie.

W słuchawce usłyszałam miły, spokojny głos Pani Psycholog. Był zupełnym przeciwieństwem mojego – drżącego. Udało mi się jednak powiedzieć po, co dzwonię. Drżącą ręka zapisałam datę i godzinę naszego pierwszego spotkania (informacyjnego) w ośrodku adopcyjnym.

To był ten pierwszy krok, ten pierwszy telefon, od którego wszystko się zaczęło. 🙂