Magdalena Witkiewicz – specjalistka od szczęśliwych zakończeń – jest bez wątpienia jedną z moich ulubionych polskich autorek. Do jej książek mam duży sentyment i z przyjemnością do nich wracam. W tym roku autorka obchodzi dziesięciolecie pracy twórczej, a we wrześniu na półki księgarni trafiła jej nowa powieść “Nie ma jak u mamy”. Czytając tę powieść śmiałam się i wzruszałam. To idealna lektura na spokojny jesienny wieczór.

#KsiążkaNaWeekend “Nie ma jak u mamy” Magdalena Witkiewicz

 

 

Ocena: 9/10
Gatunek: literatura obyczajowa
Tytuł: “Nie ma jak u mamy”
Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 320
Data wydania: 19 września 2018

 

Opis wydawcy

“Tęskniliście za Milaczkiem? Młodą kobietą, która nieustająco poszukuje miłości swojego życia? Milenka, którą pokochały polskie czytelniczki wraca po dziesięciu latach! Sprawdźcie co wydarzyło się przez ten czas u ekscentrycznej Zofii Kruk, jak potoczyły się losy Milaczka i na kogo wyrosła rezolutna sąsiadka zwana Bachorem.
Kiedy tak naprawdę zaczyna się kryzys wieku średniego, czy jedwabna piżama to odpowiedni strój by wystąpić przed własnym szefem i czy łatwo jest zwolnić nianię i wdrożyć „Projekt Matka” to tylko niektóre z wyzwań, przed którymi staną bohaterki bestsellerowej serii o Milence.”

Trzy powody, dla których warto przeczytać “Nie ma jak u mamy”:

  • to historia, która dostarcza powodów do śmiechu, ale i wzrusza,
  • to historia o matkach i córkach, i nie zawsze łatwych relacjach,
  • autorka jak zwykle uroczo, mądrze i z humorem opowiada o kobietach i ich życiowych rozstajach.

Polecam 🙂

pozdrawiam-agnieszka