“Szepty dzieciństwa” to historia do bólu prawdziwa. Historia, która mogła zdarzyć się naprawdę, a może właśnie się dzieje. To opowieść o rodzinie nieidealnej (ale czy idealne istnieją?), mającej problemy i próbującej jakoś przeżyć od “pierwszego do pierwszego”. To książka, którą chcę wam polecić w cyklu #KsiążkaNaWeekend.

Pod jednym dachem mieszkają: ona, on, ich dzieci, jej ojciec.

Ona – Basia – trzydziestokilkuletnia, żona, matka, pracuje na kasie w sklepie. On – Mietek – dorabia na budowie. Kobieta uważa go za głupka, który za dużo nie rozumie, jednak kocha go na swój sposób.

Ojciec Baśki, który nie może pogodzić się ze śmiercią żony popada w alkoholizm. Izolując się od teraźniejszości żyje wspomnieniami o żonie. Basia podobnie jak jej ojciec boryka się z bolesnymi wspomnieniami o matce, kobiecie, która nigdy tak naprawdę nie kochała ani swojego męża, ani dzieci. Baśka uświadamia sobie powoli jak duży wpływ wywarło jej dzieciństwo na to kim teraz jest i jak żyje.

Dzieci chciałyby natomiast mieć to, co ich rówieśnicy – komputer, komórkę itp. – by nie odstawać od reszty.

Życie tej rodziny nie jest łatwe. Ledwo wiążą koniec z końcem. Kiedy więc pojawia się okazja nowej dodatkowej pracy dla Basi, kobieta postanawia z niej skorzystać. Koleżanka ze szkoły także oferuje swoją pomoc. Basia liczy więc na to, że uda się im polepszyć swój byt.

Nagle pieniądze na komputer, nowe ubrania, kosmetyki stają się dostępne niejako na wyciągnięcie ręki. Rodzina wpada w pułapkę własnych pragnień…

“Szepty dzieciństwa” to książka, którą warto przeczytać. Porusza wiele kwestii, które skłaniają do refleksji i przemyśleń: uzależnienie od alkoholu, trudne relacje rodzinne, konsumpcjonizm.

“Szepty dzieciństwa” to książka o marzeniach i o tym, co nas otacza, a także o wpływie dzieciństwa na podejmowane w życiu decyzje.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i na pewno nie ostatnie.

 

pozdrawiam-agnieszka