gora-tajget
Aga to czyta

#KsiążkaNaWeekend “Góra Tajget” Anna Dziewit-Meller

Już dawno żadna książka nie wywarła na mnie takiego wrażenia. Żadna nie zapadła tak bardzo w pamięć. “Góra Tajget” Anny Dziewit-Meller to proza mroczna i trudna. Nie jest to książka z gatunku lekkich i łatwych. Jest to jednak jedna z tych książek, które warto przeczytać i właśnie “Górę Tajget” przedstawiam jako moją propozycję w cyklu #KsiążkaNaWeekend.

#KsiążkaNaWeekend “Góra Tajget” Anna Dziewit-Meller

Anna Dziewit-Mellerzajęła zajęła się tematem T4, czyli programem realizowanym w III Rzeszy (i na obszarach do niej wcielonych), który polegał na “eliminacji życia niewartego życia”. Zabijano osoby, które ze względu na różne choroby nie mogłyby pracować dla Hitlera. Autorka kreuje sylwetki kilku bohaterów i snuje ich historie. Koncentrują się one wokół śląskiego szpitala psychiatrycznego.

Te wszystkie malownicze sosenki, te brzózki białe, symbole polskości, te cholerne wierzby nad brzegami polskich rzek, one wszystkie rosną na nawozie ludzkim, na trupie, na wsiąkniętej w piasek krwi.

 

Autorka zabiera czytelnika do mrocznych zakątków umysłu rodzica, który martwi się o swoje nowo narodzone dziecko. Przede wszystkim jednak zabiera czytelnika do czasów, gdy śmierć dzieci była powszechna…

 

Odkąd został ojcem, najbardziej boi się śmierci. Że zapuka do ich drzwi, że załomoce nad ranem i coś mu odbierze. Życie, żonę, dziecko. Te lęki krążą jak czarne ptaszki wokół jego głowy i kraczą mu do ucha jak pieśni żałobne…

 

“Góra Tajget” to opowieść o najsłabszych ofiarach hitlerowców, często do dziś bezimiennych dzieciach, ludziach chorych.

 

Dwieście, bez mała dwieście ich było, Sebastian. I ani śladu, ani tablicy, nic.

 

Książka “Góra Tajget” jest fikcją literacką stworzoną na bazie realnych wydarzeń i postaci. Do tej powieści nie powinno się podchodzić lekko. Powieść ta niesie w sobie ogromny ciężar.

Nie da się zapomnieć tej książki, już nigdy…

 

pozdrawiam-agnieszka