Bywam pełna energii i chęci do działania. Bywam zniechęcona i ubrana w dresy zakopuję sie pod kocem. Uśmiecham się i śmieję, albo płaczę ze wzruszenia lub bezsilności. Bywam zmienna i humorzasta. Czasem trudno za mną nadążyć, a czasem to mi trudno nadążyć za innymi. Chcę…

Być kobietą…

która marzy

Tak, marzę. Mam marzenia większe i mniejsze. Kiedy któreś spełnię to w jego miejsce pojawia się nowe. Jestem zdania, że trzeba marzyć, że marzyć warto. I warto uwierzyć w te marzenia i zacząć spełniać je już dziś.

 

W większości przypadków, kiedy kobieta płacze, wcale nie chce, żeby ktoś rozwiązał jej problem. Chce tylko usłyszeć, że wszystko będzie w porządku. /Kiera Cass

silną i słabą jednocześnie

Stawiam przed sobą kolejne wyzwania. Radzę sobie z trudnościami. Mówię “nie dam rady”, by jednak potem radę dać. Codziennie tworzę listę zadań z pozycjami skreślanymi i dopisywanymi raz za razem. Czasem jestem tak zmęczona, że kładę się na kanapie i nie mam już sił na nic. Czasem jestem słaba, że sama nie daję rady. Potrzebuję wtedy drugiej osoby, która mnie wysłucha, doradzi, pomoże. Potrzebuję drugiej osoby, która po prostu będzie.

 

Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie.  /Jean Paul Sartre

zmienną

Bywam zmienna, co niejednokrotnie zaskakuje mnie samą. Chcę i nie chcę. Lubię i nie lubię. Śmieję się, płaczę, denerwuję. Mówię szybciej niż pomyślę. Bywam zmienna i humorzasta. Wybucham jak bomba z opóźnionym zapłonem.

 

pełniącą wiele ról

Jestem żoną, córką, siostrą, przyjaciółką, koleżanką. Pełnię wiele ról. W każdej z nich próbuję odnaleźć się jak najlepiej. Choć jak wiadomo nie zawsze się to udaje.

 

myślącą także o sobie

Gdy zachodzi taka potrzeba “przerzucam” siebie na plan drugi i skupiam się na innych. Czasem zapominam o sobie i przejmuję problemami innych, zapominając, że i ja mam swoje potrzeby. Uczę się jednak ciągle zdrowego egoizmu.

 

(nie)idealną

Mam zalety. Mam wady. Planuję, obiecuję sobie, że tym razem już to zrobię, że wytrwam w postanowieniach. I tak przez kilka dni, może i tygodni się udaje… a potem zaczynam od nowa. Nadal za mało się ruszam. Nadal śpię za krótko, albo za długo. Nadal jem to czego jeść nie powinnam. Popełniam błędy, ale staram się wyciągać wnioski. No cóż taka jestem.

 

Znam swoją wartość. Korzystam z tkwiącej we mnie mocy. Mówię sobie, że jestem piękna i silna. I nikt nie będzie mi dyktował, jak mam żyć. Tylko ja. /AmySchumer

 

znającą swoją wartość

Znam swoją wartość. Z wiekiem coraz mniej przejmuję się tym, co mówią inni. Nie jestem puzzlem, żeby każdemu pasować. Nie gram też w filmie, żeby żyć według scenariusza stworzonego przez innych.

 

Jestem kobietą.

Jestem jaka jestem…

i dobrze mi z tym.

pozdrawiam-agnieszka