mit-swiadoma-bezdzietnosc
Kalejdoskop

Mit: Świadoma bezdzietność to nie jest żaden wybór w chorobie

“Świadoma bezdzietność to nie jest żaden wybór w chorobie”. Musiałam sobie powyższe zdanie kilka razy przeczytać, żeby zrozumieć jego sens. 

Czy świadoma bezdzietność może być wyborem w przypadku choroby?

Może.

Czym jest bezdzietność?

Najprościej mówiąc bezdzietność to fakt nieposiadania wspólnego potomstwa przez parę. Można mówić o świadomej bezdzietności, ale i o bezdzietności niezamierzonej/nieplanowanej. To drugie pojęcie stosuje się często jako synonim niepłodności.

Mówiąc o bezdzietności pod uwagę należy wziąć szereg różnych czynników, a także to, że decyzje pary mogą zmieniać się w czasie. Z jednej strony para, która świadomie deklaruje, że nie chce mieć potomstwa zawsze może zmienić zdanie – różne sytuacje życiowe mogą na zmianę takich deklaracji wpłynąć. Z drugiej zaś strony para, która deklaruje chęć posiadania potomstwa może na pewnym etapie swojego życia stwierdzić, że jednak rodzicielstwo nie jest tym czego chciałaby w życiu doświadczyć.

Czy któraś z tych postaw jest lepsza od drugiej?

Nie.

Czy fakt, że ludzie posiadają potomstwo czyni ich lepszymi, bardziej wartościowymi od ludzi, którzy potomstwa nie mają?

Nie.

Aczkolwiek niektórzy ludzie żywią głębokie przekonanie, że tylko mając dziecko można być szczęśliwym.

Czy na pewno?

Obiegowe opinie o bezdzietności i posiadaniu potomstwa sprowadzają się często do kilku kategorii:

  • dzieci czynią ludzi szczęśliwszymi,
  • ludzie, którzy nie mają dzieci wiodą smutne życie,
  • ludzie bezdzietni są szczęśliwi, bo wiodą życie bez obciążeń.

Nasuwa mi się skojarzenie – ze skrajności w skrajność. Myślę, że to jak człowiek podchodzi do bezdzietności zależy zarówno od jego wieku, statusu społecznego, ale i środowiska w jakim się wychował i w jakim obecnie żyje.

Coraz więcej osób deklaruje publicznie świadomą i dobrowolną bezdzietność. I coraz częściej taka postawa spotyka się z akceptacją społeczeństwa. Nadal jednak można spotkać się z opinią, że ludzie, którzy deklarują, że nie chcą mieć dzieci to egoiści.

A może spojrzeć na to z innej strony:

Jan lat 35, Anna lat 35 – małżeństwo z 8 letnim stażem. Oboje pracują zawodowo i piastują wysokie stanowiska. Cenią sobie niezależność. Lubią podróżować. Od początku świadomie podjęli decyzję, że nie chcą mieć dzieci. Nie czują, że rodzicielstwo to ich powołanie. Oboje zgodnie twierdzą, że w ich życiu nie ma miejsca na dzieci.

Ktoś powie – egoiści. Wolą swoją niezależność i robienie kariery od rodziny. Ktoś inny powie – oni są rodziną. Tworzą ją we dwoje. A jeśli nie czują, że rodzicielstwo jest tym, czego od życia oczekują to po co mają robić cokolwiek wbrew sobie.

Możemy jednak spotkać się także z inną sytuacją:

Jan lat 35, Anna lat 35 – małżeństwo z 8 letnim stażem. Oboje pracują zawodowo i piastują wysokie stanowiska. Cenią sobie niezależność. Lubią podróżować. Od początku świadomie podjęli decyzję, że chcą mieć dzieci. Przez prawie 7 lat starali się o swoje biologiczne dziecko. Lekarze, badania, stymulacja owulacji, inseminacja, In vitro. Wszystkie próby i starania zakończone niepowodzeniem.

Oboje podejmują decyzję, która nie jest łatwa. Decydują, że kończą leczenie. Mogli pomyśleć o adopcji, ale oboje czują, że to nie jest droga dla nich. Decydują się więc na świadomą bezdzietność.

Podobnie na świadomą bezdzietność może zdecydować się para, która bardzo chciała mieć dziecko ale wie, że na przykład jedno z nich jest nosicielem choroby, na którą może zachorować także ich potomstwo. Czy to egoizm? To dojrzała i odpowiedzialna decyzja, którą na pewno nie jest łatwo podjąć.

Czy faktycznie to ich świadomy wybór? A może nie dokonali wyboru tylko los zadecydował za nich?

Decyzja o posiadaniu lub nieposiadaniu dzieci jest wyborem każdej pary, każdego człowieka. O ile nie wybieramy tego, czy będziemy chorować, czy będziemy niepłodni o tyle to my decydujemy, czy staramy się o dziecko czy nie. Są ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życia bez dzieci. Mogą poświęcić wiele lat, pieniędzy na próby leczenia tak by zostać biologicznymi rodzicami.

Są i takie osoby, które chcą być rodzicami, ale w pewnym momencie decydują o zakończeniu leczenia i podejmują decyzję o adopcji dziecka lub stworzeniu rodziny zastępczej.

Są jednak i takie osoby, które kończą leczenie i decydują się na bezdzietność.

Każda z tych decyzji jest wyborem. Czasem może najtrudniejszym wyborem w życiu i nikt nie może jej oceniać.

Czy mogłabym podjąć decyzję o świadomej bezdzietności?

Nie mogłabym i nie chcę takiej decyzji podejmować. Nie wyobrażam sobie przyszłego życia bez dzieci. Dlatego po latach walki z niepłodnością wybraliśmy z mężem inną drogę do rodzicielstwa – adopcję.

Jestem jednak zdania, że bycie szczęśliwym człowiekiem nie jest uzależnione od posiadania potomstwa. Na to czy jesteśmy szczęśliwi wpływa wiele czynników. I coraz częściej dociera do mnie, że to czy będę szczęśliwa zależy w głównej mierze ode mnie i decyzji jakie podejmuję, a nie od innych.

I na koniec mały apel: pozwólmy każdemu decydować o sobie i swoim życiu. Łatwo jest pouczać i doradzać, gdy sami pewnych decyzji podejmować nie musimy. Nie oceniajmy nikogo i pamiętajmy, że “sami nie wiemy, jak byśmy się zachowali w danej sytuacji, a wszystkie “ja na twoim miejscu”, można tak naprawdę włożyć między bajki.”

pozdrawiam-agnieszka