Książki Diane Chamberlain dostarczają mi całego wachlarza emocji. Zaskakują i wzruszają. Autorka pisze o problemach rodzinnych, miłości, stracie, nieprzewidywalności życia. Robi to w taki sposób, że trudno się od lektury książki oderwać. Kiedy więc w moje ręce trafiła powieść “Jak gdybyś tańczyła” wiedziałam, że na najbliższe godziny przeniosę się do innej rzeczywistości i razem z bohaterami będę przeżywać ich historię.

#KsiążkaNaWeekend “Jak gdybyś tańczyła” Diane Chamberlain

Molly i Aidan to szczęśliwe małżeństwo. Mają dobrą pracę i piękny dom. Oboje chcą być rodzicami. Niestety kolejne próby zajścia w ciążę kończą się niepowodzeniami, a gdy już się to udaje dochodzi do tragedii. Molly traci ciążę, a po histerektomii nie może mieć już biologicznych dzieci.

Para podejmuje decyzję o adopcji, tzw. otwartą adopcję. Przyszła biologiczna matka ich dziecka będzie miała możliwość uczestniczenia w jego życiu.

Małżeństwo zdaje się być zdecydowane. Jednak Molly zaczyna się bać. Procedura adopcyjna budzi w niej demony przeszłości, które jak jej się wydawało, już dawno zostawiła za sobą.

Molly nie powiedziała Aidanowi całej prawdy o swojej rodzinie. Zataiła przed nim fakt, że miała dwie matki – biologiczną i adopcyjną, a także to, o co oskarża jedną z nich.

Retrospekcje do czasów dzieciństwa Molly pozwalają nam lepiej poznać jej historię i zrozumieć to, co dręczy kobietę. Ojciec Molly – terapeuta – opracował metodę terapeutyczną, w której chodziło o to, że dzięki odgrywaniu osoby, którą chcemy być, dzięki naśladowaniu jej zachowania, z czasem możemy stać się nią naprawdę.

Nie do końca świadomie terapię tą zastosowała wobec siebie Molly. Odcięła się od własnych korzeni i stworzyła zupełnie inną genealogię swojej rodziny. Historię, którą przedstawiła swojemu mężowi, stworzyła sama, a trzymając się jej przez lata, sama  w nią uwierzyła.

“Jak gdybyś tańczyła” to wzruszająca wielowarstwowa powieść. To historia zwykłych ludzi, którzy przekonują się o konsekwencjach podejmowanych przez siebie decyzji. To także opowieść o tym, że aby pójść na przód trzeba uporać się z przeszłością. “To powieść o tym, co w życiu najważniejsze.

Gorąco polecam 🙂

pozdrawiam-agnieszka