Mieć mniej

Mieć mniej

Nadmiar rzeczy trzymany na wszelki wypadek albo z sentymentu. Kolejne przedmioty upychane w szufladach, ustawiane na półkach. Poczucie, że nasze rzeczy żyją własnym życiem, a my nie mamy czasu z nich korzystać. Znasz to uczucie?

Ja je znam.

 

„Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy.” Dave Ramsey

 

Co jakiś czas mam potrzebę przeglądu tego, co mam. Niejednokrotnie okazuje się, że odnajduję rzeczy, o których kompletnie zapomniałam. Skoro nie pamiętałam, że je mam, to wychodzi na to, że ich ostatnio (albo i wcale) nie potrzebowałam. A jeśli niepotrzebowałam to może lepiej będzie mieć mniej…

ubrań

Szafa pełna ubrań, a w głowie myśl: „nie mam w co się ubrać”, „w co się ubrać”. Koniec końców najczęściej i tak zakładam ulubione rzeczy, bo w nich czuję się najlepiej. Reszta leży i czeka? Pytanie tylko na co.

Podobnie rzecz ma się z butami, torebkami, gadżetami (kuchennymi, łazienkowymi itp.), a nawet książkami.

książek

Od dłuższego już czasu przeczytane książki:

  • pożyczam innym,
  • wymieniam się – zyskując w ten sposób nowe do przeczytania,
  • oddaję do biblioteki,
  • sprzedaję.

Na swojej półce zostawiam tylko te książki, które:

  • bardzo lubię,
  • są pięknie wydane,
  • wiem, że przeczytam kolejny raz.

Ponownie zapisałam się do biblioteki. Dodatkowo dzięki abonamentowi na Legimi i czytnikowi mam dostęp do wielu książek i nie muszę się martwić tym, że brakuje na nie w domu miejsca.

gazet

Zrezygnowałam też z regularnego kupowania wielu kolorowych magazynów. Wielokrotnie łapałam się na tym, że sterta „gazet do przeczytania” rosła, a ja nie miałam na to czasu. Najczęściej pobieżnie przeglądałam gazetę, w której jak się okazywało, więcej było reklam i obrazków niż treści. Teraz kupuję i czytam (!) tylko Sens i Urodę życia.

gadżetów

Próbuję powoli robić przegląd posiadanych gadżetów – domowych, kuchennych, łazienkowych – i zatrzymać te, z których korzystam. W końcu po to je kupiłam, żeby z nich korzystać

Poza tym staram się teraz kupować mniej – nie kieruj się chwilą, emocjami i promocją. Kupuję to czego potrzebuję. Bardzo często jest to rzecz, która zastępuje zużytą. Po prostu.

Wolę mieć mniej

i z tego korzystać. A zamiast kolejnej rzeczy upchniętej w szafie wolę kolekcjonować wspomnienia i przeżycia

A Ty?

 

pozdrawiam-agnieszka

 

 

 

 

 

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja akurat jestem z tych, którzy lubią kolekcjonować zarówno wspomnienia i przeżycia – jak i piękne przedmiot wokół siebie. Ale zgadzam się z Tobą, że czasami warto zrobić przegląd, wywalić lub oddać to, co już się nie przydaje – i odzyskać w ten sposób kawałek przestrzeni Ja największy problem mam z kosmetykami – bo spora część z nich zdąży się zawsze przeterminować, zanim je zużyję

    • Dokładnie – kawałek przestrzeni na „nowe” zawsze się przyda. Ja z kosmetykami od jakiegoś czasu problemu już nie mam. Udaje mi się trzymać zasady, że nowe kupuję tylko, gdy zużyję poprzednie. A czasem jeśli coś mi ewidentnie nie służy to oddaję np. bratowej a ona mi. Taka wymiana.