Kilka słów o tym, co zrobiło dobrze mojej zmęczonej głowie

Kilka słów o tym, co zrobiło dobrze mojej zmęczonej głowie

W trakcie roku przychodzi taki moment, kiedy mój organizm domaga się odpoczynku (ale nie tylko snu, czy błogiego lenistwa). Zmęczona głowa chce zmiany – zmiany otoczenia. Zmęczenie psychiczne bierze górę nad tym fizycznym (zdecydowanie łatwiej mi nabrać sił fizycznych, bo głowa jak to głowa – „ciągle pracuje”). Kiedy ten moment przychodzi – czas na urlop i zmianę otoczenia.

W tym roku długo zastanawiałam się gdzie pojechać. Góry, morze, Wrocław? Każda z tych opcji miała swoje plusy i minusy. Ostatecznie zdecydowaliśmy (z Mężem) dopiero pod koniec sierpnia.

Morze. Władysławowo. 4 dni.

I to był strzał w 10!

morze-wladyslawowo

Dzień 1.

Walizki spakowane. Kawa w kubku terminczym gotowa. Wyruszamy w drogę. Deszcz pada cały czas. Czasem mniejszy, a czasem taki, że świata nie widać. Po 7 godzinach docieramy do celu – Władysławowo. Szybkie zameldowanie się w pokoju w „Stokrotce”. Przebranie się w cieplejsze swetry i kurtki i wyruszamy pierwszy raz na plażę.

Przywitało nas wzburzone i niespokojne morze. Silny wiatr. Padający deszcz. Mimo to spacer musiał być, a ja powoli czułam, że głowa przestawia się na inny tryb…

wzburzone-morze

 

Dzień 2.

Przywitało nas piękne słońce. Zdecydowaliśmy się na wizytę w gdańskim zoo. Cztery godziny spacerowania. Otoczenie lasu. Spokój. Podglądanie dzikich zwierząt. To był naprawdę fajnie spędzony czas. Po drodze jeszcze przystanek w Pucku i spacer po molo.

slonica-Wiki

Po powrocie do Władysławowa oczywiście popołudniowo-wieczorny spacer po plaży. Morze był spokojne. Szum fal relaksował. Podobnie jak widok zachodzącego słońca…

zachodzace-slonce

 

Dzień 3.

Kolejny piękny słoneczny dzień… i wycieczka na Hel. Po drodze przystanek w Juracie i Jastarni. Ach pięknie było.

hel

 

Dzień 4.

Czas wracać do domu. Po drodze jeszcze przystanek na Westerplatte. Ostatnie spojrzenie na morze. Obiecałam sobie, że za rok też je zobaczę

westerplatte

 

Wyjazd nad morze we wrześniu to była naprawdę dobra decyzja. Pogoda dopisała. Nie było tłumów turystów. Spacerując po plaży można było odpocząć i się zrelaksować.

Zmiana otoczenia na tych kilka dni zrobiła dobrze mojej zmęczonej głowie. Nowe siły. Nowe pomysły.

I obietnica. Za rok zobaczę znowu morze

 

pozdrawiam-agnieszka

  • Agnieszka, cieszę się, że mieliście udany urlop. Uwielbiam morze i szum fal – szkoda, że zawsze czasu brakuje, aby pojechać.

Comments are closed.